Co zobaczyć na Lomboku? Główne atrakcje + 3 dni na Gili Air

Olga
17.02.2026

Lombok to indonezyjska wyspa sąsiadująca z Bali, jest ona jednak zupełnie inna zarówno pod względem przyrodniczym, jak i kulturowym. Jest tu również mniej turystów, jest dużo spokojniej i w przeciwieństwie do Bali, nie trzeba stać w wiecznych korkach na drogach 🙂 Sprawdź, co zobaczyć na Lomboku!

Gdzie jest Lombok? Co to za wyspa?

Lombok leży w archipelagu Małych Wysp Sundajskich w Indonezji, na wschód od Bali, obie wyspy oddziela jedynie Cieśnina Lombok.

Co ciekawe, pomiędzy Lombokiem a Bali przebiega tzw. linia Wallace’a, czyli granica biogeograficzna oddzielająca florę i faunę azjatycką od bardziej australijskiej, dlatego przyroda Lomboku różni się nieco od tej znanej z Bali.

Północ Lomboku zdominowana jest przez potężny, czynny wulkan Rinjani (3726 m n.p.m.), drugi najwyższy wulkan Indonezji, z rozległą kalderą i jeziorem kraterowym Segara Anak. Południe jest bardziej suche i pagórkowate, z sawannową roślinnością w porze suchej, co odróżnia je od bardziej wilgotnego i intensywnie uprawianego Bali.

plaża nad oceanem
Plaża w Kucie Lombok
wielki liść
Liść znaleziony w dżungli 🙂

Klimat – kiedy jechać na Lombok?

Klimat Lomboku jest tropikalny monsunowy, występuje tu pora deszczowa (zwykle od listopada do marca) oraz pora sucha (od maja do października), przy czym opady są tu generalnie mniejsze niż na Bali, szczególnie na południu wyspy.

Ogólnie przez cały rok na wyspie jest ciepło, w dzień zazwyczaj jest 25-30 stopni, w nocy 20-25. Woda w oceanie ma powyżej 25 stopni. Sezon turystyczny trwa przez cały rok, jednak w porze deszczowej wilgotność powietrza rośnie i niektóre szlaki, np. na wulkan Rinjani mogą być niedostępne ze względu na złe warunki (śliskie szlaki i gęsta mgła ograniczająca widoczność).

Podsumowując, aby w pełni skorzystać z uroków wyspy, najlepiej jechać na Lombok w tym samym czasie, w którym jest lato w Polsce 🙂

Jak dostać się na Lombok?

Najszybszym środkiem transport będzie oczywiście samolot. Lombok ma międzynarodowe lotnisko Lombok International Airport (LOP), położone w środkowej części wyspy (ok. 40 min od Kuty Lombok, ok. 1,5 h od Senggigi).

Z Europy nie ma lotów bezpośrednich, tak więc standardowa trasa obejmuje przesiadkę na którymś z międzynarodowych hubów lotniczych, np. Doha, Dubaj czy Kuala Lumpur. Stąd dostaniesz się na Bali lub do Dżakarty, a następnie lotem krajowym na Lombok. Generalnie lotów wewnętrznych w Indonezji jest sporo, więc na pewno znajdziesz dogodne połączenie.

Kolejną możliwością jest droga morska, czyli publiczny prom lub szybkie łodzie zwane fast boats. Prom płynie z Bali bardzo długo, nawet 6 godzin, szybkie łodzie natomiast 1,5-3 godziny. Zazwyczaj łodzie dopływają do portu Bangsal w północnej części wyspy. Jest to bardzo turystyczny port, skąd dostaniesz się także na wyspy Gili.

Transport na Lomboku

Na wyspie działa aplikacja Grab, natomiast nie jest tak rozwinięta jak na Bali i działa w zasadzie tylko w obrębie lotniska lub naprawdę bardzo turystycznych miejscach. Na lotnisku można też łatwo złapać taxi, a raczej to taxi będzie próbowało złapać Ciebie 🙂

Najlepiej więc wynająć samemu skuter (bardzo wskazane jest posiadanie prawa jazdy na motocykl, ponieważ zdarzają się kontrole policji). Jazda skuterem jest łatwiejsza niż na Bali, bo ruch jest tu mniejszy.

Jeśli nie chcesz jeździć samodzielnie, to podobnie jak na Bali możesz wynająć swojego kierowcę, załatwia się wszystko przez WhatsApp, a kontakt na pewno dostaniesz od właściciela noclegu lub znajdziesz na facebookowych grupach.

Transport publiczny w naszym europejskim turystycznym rozumieniu nie funkcjonuje na wyspie.

Religia na Lomboku

Podobnie jak na większości wysp Indonezji, na Lomboku dominuje islam. Różnica między w większości hinduistycznym Bali jest widoczna od razu i bardzo wyraźna. Lecąc samolotem nad wyspą, w oczy rzucają się kopuły meczetów w prawie każdej wiosce. Lombok bywa nazywany „wyspą tysiąca meczetów”, a to określenie jest zgodne z rzeczywistością.

Zwiedzając niektóre miejsca (np. świątynie czy tradycyjne wioski), zostajecie zapewne poproszeni o zakrycie nóg i ramion, ale w turystycznych miejscach nie ma żadnego problemu z krótkimi spodenkami czy bikini na plaży.

Pięć razy dziennie, również w nocy, będzie Ci towarzyszył śpiew muezina, który wzywa do modlitwy. Nie zawsze osoba ta umie śpiewać 😉 Jeśli masz bardzo lekki sen i wiesz, że coś takiego może Ci przeszkadzać, sprawdź na mapie, czy Twój nocleg nie znajduje się zaraz obok jakiegoś meczetu.

Sasakowie – rdzenni mieszkańcy Lomboku

Sasakowie stanowią około 85% ludności Lomboku i są rdzenną grupą etniczną wyspy. Posługują się własnym językiem (bahasa Sasak), który ma kilka dialektów, choć w edukacji i administracji używany jest oczywiście język indonezyjski.

Większość Sasaków to muzułmanie sunniccy, praktykujący ortodoksyjne podejście do religii i modlący się pięć razy dziennie. Na wyspie istnieje też mniejszość ludności praktykująca Wetu Telu, odmianę islamu, w której modlitwa odbywa się trzy razy dziennie. Ta wersja religii jest trochę pomieszana z obrzędami hinduistycznymi, zważywszy na historię wyspy. Islam zawitał tutaj w XVI-XVII wieku, wcześniej Lombok znajdował się pod panowaniem imperium Majaphait z Jawy (hinduistycznego). Na wyspie zachowały się również świątynie hinduistyczne (pura).

Wetu Telu jest obecne szczególnie w okolicach wioski Bayan, gdzie znajduje się najstarszy meczet na Lomboku, pochodzący z XVII wieku.

Bardzo ważnym elementem kultury Sasaków jest tkactwo. Technik tkania uczy się tu od najmłodszych lat i na pewno będziecie mieli okazję kupić na pamiątkę piękne tradycyjne wyroby. Ja przywiozłam z Lomboku wzorzysty sarong i batikową spódniczkę 🙂

Wioska Sade

Będąc na Lomboku, można zwiedzić kilka tradycyjnych wiosek, w tym jedną z najbardziej znanych ze swych tradycji tkackich – Sade w południowej części wyspy, niedaleko turystycznej Kuty Lombok. Zobaczycie tutaj, jak powstają tkaniny i jak wyglądają domy Sasaków, zwane bale tani. Domy mają charakterystyczny kształt, bambusowe ściany i dachy z trawy alang-alang, a podłogę wyścieła się krowim łajnem, co stanowi naturalną ochronę przed np. komarami.

W Sade powstają tkaniny technikami zwanymi ikat i songket. Zwiedzanie wioski odbywa się z lokalnym przewodnikiem, który opowiada o rzemiośle, historii i zwyczajach Sasaków, a po wizycie można wesprzeć społeczność kupując pamiątki. Przed wizytą płaci się zazwyczaj datek (ok. 50 000 IDR), mile widziany byłby też napiwek dla przewodnika, jak to zawsze bywa, na Bali czy Lomboku, ale wiecie, bez przesady, nie dawajcie się naciągać za każdym razem.

Wioska Banyumulek

Jadąc od Sade na północny wschód, w stronę Mataram, warto odwiedzić kolejną wioskę słynącą z rękodzieła, Banyumulek. Tutaj wyrabia się różnego rodzaju ceramikę – wazy, donice, karafki, elementy ozdobne do wnętrz, a często do ich wykończenia używa się wciąż naturalnych barwników. Podobnie jak w Sade, tradycja rękodzielnicza jest przekazywana tutaj z pokolenia na pokolenie.

Ciekawe miejsca – co zobaczyć na Lomboku?

Lombok jest piękną wyspą pod względem przyrodniczym i zachęcam Was do zobaczenia kilku wspaniałych miejsc. Miasta raczej nie są zachęcające, są dość zatłoczone, punktem centralnym jest meczet, a reszta to takie sobie budynki, czasem porządniejsze, czasem w gorszym stanie. Muszę tu również zaznaczyć, że w Indonezji podejście do śmieci jest inne niż znamy z Europy.

Wierzę, że cały czas się to zmienia, lecz świadomość społeczna i brak wsparcia od władz w kwestii wywozu i utylizacji odpadów powodują, że czasami ciężko patrzeć na sterty śmieci w rzekach czy małpy grzebiące w odpadkach przy drodze. Oczywiście turyści również generują tony zanieczyszczeń, dlatego podróżując do takich krajów warto być szczególnie uważnym na to, co zostawiamy po sobie.

Ale wracając do rzeczy przyjemnych – sprawdź kilka polecajek 🙂

Kanapka, sok i kawa
W Kucie są niezłe restauracje
ulica o zachodzie słońca
Ulica w Kucie Lombok

Kuta Lombok

To miasto na południu wyspy, popularne wśród surferów i amatorów wypoczynku na plaży. Sama plaża w mieście (Mandalika) nie należy do szczególnie urokliwych, ale w promieniu 20-40 minut jazdy od miasta można znaleźć przepiękne miejsca i wspaniałe surf spoty.

Centrum miasteczka to kilka przecinających się ulic, pełnych sklepów z pamiątkami i restauracji. Znajdziesz tu kuchnię niemal z całego świata: tradycyjną indonezyjską, meksykańską, włoską… Przyznam, że w większości jedzenie było naprawdę świetne, w przystępnych cenach. Po dwóch tygodniach jedzenia głównie dań indonezyjskich, tost z chleba na zakwasie z awokado i pomidorkami był po prostu nieziemsko pyszny (restauracja Curfew, polecam).

Jest tutaj także wiele spa, polecam szczególnie Matcha Spa, masaż tam był jednym z lepszych podczas całego pobytu w Indonezji. W recepcji spa można kupić produkty inicjatywy Ninē-Ninē, która pomaga kobietom z Lomboku i umożliwia im sprzedaż pięknych ręcznych wyrobów.

W mieście jest też kilka sklepów surferskich, sklepy z ubraniami niezłej jakości produkowane w Indonezji, apteka, kilka supermarketów, w tym zazwyczaj zatłoczony Pepito Market. To market z najlepszym wyborem produktów. Obok marketu znajduje się bankomat.

basen i leżaki, w tle deski surfingowe
Xanadu Village
dziewczyna na desce surfingowej

Surfing na Lomboku

Właśnie Kuta była naszą bazą podczas tygodniowego obozu surfingowego na Lomboku. Po researchu wybraliśmy szkołę Xanadu i opcję noclegu w Xanadu Village, czyli praktycznie w centrum miasta. Druga opcja, bogatsza i nieco droższa, obejmuje nocleg poza ścisłym centrum miasta i dostanie się do centrum wymaga nieco wysiłku (czyli skutera). Co ciekawe, współzałożycielką Xanadu jest Polka.

W Xanadu Village mieliśmy jedną lekcję surfingu dziennie, zazwyczaj wcześnie rano, jeszcze przed śniadaniem. Przed wyjazdem można było zabrać sobie banana i wypić kawę. Byliśmy podzieleni na grupy pod względem umiejętności i wcześniejszego doświadczenia. Zgodnie z naszym poziomem, instruktorzy zawozili nas w miejsca najlepiej dostosowane do umiejętności.

Wszyscy instruktorzy byli bardzo wyrozumiali i cierpliwi, profesjonalni, a przy tym przesympatyczni i zabawni. Większość z nich była Indonezyjczykami, od najmłodszych lat spędzającymi mnóstwo godzin na falach. Mieliśmy też zajęcia teoretyczne i omówienie filmów z drona z naszymi poczynaniami z koordynatorem zajęć w Xanadu. Był to Kayan z Teneryfy, który dał nam mnóstwo cennych wskazówek.

Po surfie zawsze czekało na nas pyszne śniadanie, a po południu mieliśmy sesję jogi. Pokoje były wygodne, podstawowe, ale czyste i wyposażone we wszystko, czego potrzeba. W ciągu dnia można sobie posiedzieć przy basenie lub na leżaczku na tarasie, iść do spa czy połazić po sklepach.

Podczas pobytu poznaliśmy bardzo miłe osoby z różnych krajów, a personel Xanadu naprawdę o nas dbał, pomogli nam też wezwać lekarza do zatrucia. Swoją drogą, przyjechał bardzo szybko i przekonaliśmy się, jak ważne jest dobre ubezpieczenie turystyczne! Podał kroplówkę i leki, co wcale nie było tanie.

łódki na plaży
Trochę zaśmiecona plaża Mandalika w Kucie Lombok
łódki i śmieci na plaży

Plaże w pobliżu Kuty Lombok

Poniżej opisałam kilka plaż, które odwiedziliśmy. Jeśli masz nocleg w Kucie i środek transportu, zachęcam Cię to wyszukiwania plaż w Google Maps. Zapewniam, że wszystkie mają przepiękne widoki i cieplutką wodę 🙂

ręka trzymająca świeżego kokosa na tle plaży
Świeży kokosek
deski surfingowe na plaży, w tle pagórki
Surfingowy poranek na Tanjung Aan

Plaża Tanjung Aan

Piękna plaża znajdująca się około 20 minut od Kuty Lombok. Piasek jest biały, a woda idealnie turkusowa, panują tu dobre warunki dla początkujących i średnio zaawansowanych surferów, więc na pewno ich tu spotkasz. Przy plaży błąka się trochę bezdomnych psów, ale nie są groźne, szukają tylko jedzenia i wody. Plaża jest daleko od miasta, więc jest tu spokojnie.

W 2025 roku na tej plaży miało miejsce bardzo przykre zdarzenie i nie jest to niestety odosobniony przypadek w Indonezji czy innych krajach, gdzie turystyka staje się bezlitosna. Wzdłuż plaży od lat funkcjonowały warungi (sklepiko-restauracje) prowadzone przez lokalne rodziny. Niestety, piękny krajobraz i czyściutka plaża zwabiła jakiegoś bogatego inwestora, który postanowił wybudować tam olbrzymi resort i zrównać z ziemią dotychczasowe niewielkie biznesy.

Jeśli odwiedzisz to miejsce w kolejnych latach, napisz proszę w komentarzu, jak zmieniło się to miejsce. We wrześniu 2025 roku działały tam (chyba już nielegalne) stoiska ze świeżymi kokosami i innymi owocami. Orzeźwiająca woda kokosowa wypita w cieniu po intensywnym surfie była naprawdę jednym z najlepszych wspomnień z wyspy.

plaża, turkusowy ocean i łódź na środku
Selong Belanak
tablica z napisem eat, surf, sleep, repeat na plaży

Plaża Selong Belanak

Jedna z popularniejszych plaż, pełna początkujących surferów, ale bardzo ładna, znajduje się tutaj kilka barów, gdzie w cieniu można się raczyć świeżym kokosem. Są nawet toalety i leżaki 🙂 Otaczają ją zielone pagórki.

widok z góry na plażę i ocean
Plaża Bukit Merese
widok na pagórki z zieloną roślinnością nad brzegiem oceanu
Pagórki na Bukit Merese

Plaża i punkt widokowy Bukit Merese

Bukit Merese to idealne miejsce, żeby podziwiać zachód słońca. Cechą charakterystyczną tego miejsca są łagodne, trawiasto-skalne pagórki, z których widać okoliczne plaże. To punkt obowiązkowy do odwiedzenia, jeśli jesteś w Kucie. Zachody słońca przyciągają wielu ludzi, ale absolutnie nie są to dzikie tłumy i naprawdę można się zrelaksować.

Plaża Mawi

Fale są tutaj zazwyczaj większe niż na poprzednich plażach, stąd sporo tutaj już bardziej doświadczonych surferów i nie zawsze można się kąpać. Jest to plaża często opisywana i polecana, lecz jest dość zaśmiecona i może warto poszukać innej w pobliżu 🙂

Północ wyspy

W związku z tym, że dni na obozie surfingowym były dość intensywne, a potem zostało nam niewiele czasu na resztę wyspy, odpuściliśmy środek Lomboku i zdecydowaliśmy, że zobaczymy okolice wulkanu Rinjani. W porównaniu do okolic Kuty, na północy było dużo bardziej zielono, nieco chłodniej, a turystów we wrześniu było naprawdę niewielu.

Podczas pobytu na północy, nocowaliśmy u Hermana w pobliżu portu w Bangsal. Warunki były podstawowe, ale gospodarz był niezwykle gościnny i pomocny, wraz ze swoim kierowcą zabrał nas na wycieczkę i opowiadał nam wiele historii 🙂 Bardzo dużą zaletą noclegu jest położenie, bo z Bangsal dostaniecie się drogą morską na wyspy Gili lub na Bali i niedaleko stąd także do wulkanu. Poza tym z tarasu rozciąga się wspaniały widok na pola ryżowe.

meczet z 17 wieku
Meczet w Bayan
kozy i kurczaki jedzą
Zwierzęta w wiosce

Meczet Bayan Beleq

W wiosce Bayan znajduje się ponoć najstarszy meczet na Lomboku, datowany na XVII wiek. Przed wejściem musicie oczywiście wypożyczyć sarong i uiścić datek, a na miejscu nie ma zbyt wiele informacji o budowli.

Teren nie jest duży, a meczet można oglądać tylko z zewnątrz. Za nim znajduje się tradycyjna wioska, a mieszkańcy to wyznawcy Wetu Telu, o którym pisałam wyżej w akapicie o religii. Idzie z Wami przewodnik, który bardzo stara się przekazać podstawowe informacje 🙂 Nie jest to na pewno must see, ale w sumie my zawsze jesteśmy ciekawi takich lokalnych miejsc.

Powered by GetYourGuide

Wulkan Rinjani

Rinjani (3726 m n.p.m.) to drugi najwyższy wulkan Indonezji i jedno z największych wyzwań trekkingowych w kraju. Wędrówki organizowane są wyłącznie z licencjonowanymi przewodnikami i zwykle trwają 2 dni, jeśli chcesz dojść do krawędzi krateru lub 3-4 dni z wejściem na szczyt.

Trasa prowadzi przez sawanny, lasy i strefy wysokogórskie. W kalderze znajduje się jezioro Segara Anak oraz aktywny stożek wulkaniczny. Trekking jest fizycznie wymagający, ale uważany za jeden z najbardziej spektakularnych w całej Indonezji. Niestety my nie wybraliśmy się na Rinjani, nie mieliśmy już czasu, poza tym pogoda nie sprzyjała. Jednak każdy, kto miał okazję tam wejść, polecał bardzo całe przeżycie. W wejściu pomagają bardzo przewodnicy i podobno naprawdę warto 🙂 Jeśli to dla Ciebie za dużo, a będziesz na Bali, polecam bardzo wejście na wschód słońca na Mount Batur.

wodospad w dżungli
Wodospad Sendang Gile
wodospad w dżungli
Wodospad Tiu Kelep

Wodospady Sendang Gile i Tiu Kelep

Oba wodospady leżą blisko siebie, niedaleko miejscowości Senaru. Do obydwu prowadzi jeden szlak, po prostu po zobaczeniu pierwszego, należy iść dalej do drugiego. Zdecydowanie nie potrzeba do tego przewodnika, zapłać jedynie za bilet wstępu, nie ma szans, że się zgubisz 🙂

Szlak prowadzi przez dżunglę, nie jest bardzo wymagający fizycznie, pamiętaj jednak (podobnie jak w przypadku odwiedzania innych wodospadów w dżungli), by zabrać kurtkę przeciwdeszczową na wszelki wypadek oraz buty, które nadają się do chodzenia po wodzie, bo w pewnym momencie jest konieczne przeprawienie się przez strumień. Ja miałam buty trekkingowe i na zmianę w plecaku zwykłe japonki 😉

Pierwszy jest wodospad Sendang Gile, dojdziesz tam już w jakieś 15-20 minut. Po drodze zobaczysz pewnie małpy – nie są takie wredne jak na Bali, ale stosuj się do zasad i nie dawaj im nic do jedzenia itd. Drugi wodospad, do którego idzie się kolejne 30-40 minut, to Tiu Kelep, bardzo piękny i niezwykle fotogeniczny.

Tetebatu

Tetebatu leży na południowych zboczach Rinjani. Słynie z pól ryżowych oraz plantacji kawy i kakao. Można wybrać się na spacer i podpatrywać życie lokalsów. Jeśli wybierasz się również na Bali, to myślę, że pola ryżowe Jatiluwih lub Sidemen są bardziej godne uwagi.

2018 roku Lombok został dotknięty serią silnych trzęsień ziemi, z których najsilniejsze miało magnitudę 7,0. Epicentrum znajdowało się właśnie na północy wyspy, w rejonie wulkanu Rinjani. Przejeżdżając przez wioski, np. Senaru, można zobaczyć, że niektóre domy są odbudowane zgodnie z nowymi wytycznymi bezpieczeństwa.

plaża z ciemnym piaskiem
Wulkaniczna plaża Impos na północy Lomboku
zielone pole ryżowe, w tle góry
Soczyście zielone pola ryżowe na północy Lomboku

Plaże na północy Lomboku

Plaże na północy Lomboku są bardzo spokojne, mniej turystyczne, mniej spektakularne. Piasek często jest ciemny, bo są to plaże wulkaniczne. Na północy jest trochę resortów, ale jedyna plaża, którą odwiedziliśmy na północy (plaża Impos), była całkowicie pusta, błąkały się tam tylko bezdomne psy, było trochę creepy.

W północnej części Lomboku najbliżej definicji kurortu jest miejscowość Senggigi. Jest tam spora infrastruktura turystyczna, długie plaże i ładne zachody słońca 🙂 Jednak jeśli myślisz o typowym wypoczynku, polecam bardziej część południową lub wyspy Gili.

łódki w zatoczce
Tradycyjne łodzie na Gili Air
kolorowa uliczka
Centralna uliczka na Gili Air

Wyspy Gili

Trzy małe wysepki przy północno-wschodnim wybrzeżu Lomboku są niezwykle popularne wśród turystów szukających pięknych plaż i odpoczynku. Wysepki różnią się charakterem, ale łączą je: turkusowa woda, rafy koralowe i brak samochodów.

Zazwyczaj mówi się, że Gili Trawangan jest najbardziej imprezowa, Gili Meno najspokojniejsza, a Gili Air to złoty środek 🙂 Pomiędzy wyspami można się przemieszczać speed boatami. Na każdej istnieje dobrze rozwinięta baza noclegowa, są bary, sklepy, dyskoteki.

Na wyspach obowiązuje zakaz poruszania się samochodami czy skuterami, można wypożyczyć rower. Przy porcie stoją dorożki ciągnięte przez koniki, niektórzy turyści decydują się na transport czymś takim, ale serio, te wysepki są małe i spokojnie da się wszędzie dojść pieszo, nawet z walizką.

My wybraliśmy Gili Air i spędziliśmy tam 3 dni. Spędzaliśmy czas czytając książki, odpoczywając na plaży lub przy basenie, wypożyczyliśmy sprzęt do snorkelingu i byliśmy w spa. Na wysepkach snorkeling jest bardzo popularny, można pływać przy brzegu lub wybrać się na dłuższą, zorganizowaną wyprawę łodzią. Na plaży mnóstwo jest wyrzuconych na brzeg fragmentów rafy koralowej (ale pamiętaj, że nie wolno ich zabierać na pamiątkę!). Udało nam się zobaczyć żółwia, ale szczerze mówiąc, duża część rafy jest obumarła i zmniejsza się w zastraszającym tempie w związku ze zmianami klimatu, zanieczyszczeniami i działalnością człowieka…

Na wysepkach nie ma żadnych zabytków, jest to miejsce typowo plażowe. Są tu dobre restauracje, mieliśmy też okazję uczestniczyć w lekcji gotowania i bardzo polecamy 🙂

Jak dostać się na Gili?

Z Lomboku: lokalną łodzią z portu Bangsal, płynie ok. 20-30 minut. Sam port jest dosyć chaotyczny, jest mnóstwo naganiaczy, łodzie odpływają po zapełnieniu. Może to być przytłaczające, ale jedyna rada to: znaleźć budkę jakiegoś przewoźnika, poprosić o przewóz, zapłacić i grzecznie czekać aż Cię zawołają.

Z Bali: speedboat z jednego z portów, płyną 1,5-3 h. Jeśli źle znosisz podróże drogą morską, polecam dostać się na Lombok samolotem, spędzić tam kilka dni i dopiero udać się na Gili. Speedboaty są szalone, mocno kołysze i czasami bywa stresująco.

Między wyspami również kursują speedboaty.

Podsumowanie

Jeśli jedziesz na Bali, to bardzo polecam Ci zobaczyć również Lombok. Znajdują się tak blisko siebie, a różni je bardzo wiele, począwszy od religii, a skończywszy na krajobrazie. Jeśli chcesz się przygotować do podróży w ten rejon świata, zachęcam do zapoznania się też z wpisem o Bali, zawarłam tam wiele cennych wskazówek 🙂

FAQ

Kiedy najlepiej jechać na Lombok?

Najlepszy okres to pora sucha: maj – październik. Jest wtedy mniej deszczu, panują lepsze warunki na szlakach.

Czy Lombok jest bezpieczny?

Tak, Lombok jest generalnie bezpieczny dla turystów. Przestępczość wobec turystów jest niska, ale jak wszędzie warto zachować podstawową ostrożność.

Jaki klimat panuje na Lomboku?

Lombok ma klimat tropikalny, temperatury przez cały rok: 27–32°C, w górach (Rinjani, Tetebatu) jest chłodniej.

Jaka waluta obowiązuje na Lomboku?

Obowiązuje rupia indonezyjska (IDR).

Czy na Lomboku są bezdomne psy?

Tak, bezdomne psy możesz spotkać w pobliżu plaż i w miastach. Zazwyczaj nie są agresywne, szukają jedzenia i wody, bywają wychudzone.

5/5 - (1 vote)
Data aktualizacji: 18.02.2026

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *