Co zobaczyć na Bali?

Hej, w poprzednim wpisie o Bali postarałam się zawrzeć wszystkie najważniejsze wskazówki przydatne przed wyjazdem. W tym z kolei chciałabym opisać kilka miejsc, których nie możesz pominąć podczas pobytu 🙂
Jak przygotować się do wyjazdu na Bali – sprawdź mój poprzedni wpis.
Spis treści
Przemieszczanie się na Bali
Patrząc na mapę, wydaje się, że Bali jest małą wyspą i dostanie się z Twojego hotelu do wybranej destynacji nie zajmie dużo czasu. Google Maps szacuje czas dojazdu na 1 godzinę. Rzadko kiedy jest to jednak prawda! Na Bali, szczególnie w pobliżu turystycznych miejscowości, takich jak Ubud, Kuta, Canggu, Seminyak, są olbrzymie korki i duży ruch. Planuj więc wycieczki rozważnie, szczególnie że ok. 18-19 robi się ciemno.
Oczywiście, jeśli poruszasz się skuterem, możesz wymijać samochody, ale czasami naprawdę nie ma jak i jedzie się powoli. Jeśli wypożyczysz skuter, jedź proszę ostrożnie, bo ruch jest bardzo chaotyczny, Balijczycy jeżdżą zgodnie ze swoimi własnymi zasadami ;), a znaki drogowe to w sumie rzadkość.
Poza tym jakość dróg pozostawia wiele do życzenia, zazwyczaj są wąskie, szczególnie w północnej części wyspy, prowadzą przez lasy i wioseczki, nie można rozwinąć dużej prędkości.


My po Bali poruszaliśmy się z prywatnym kierowcą, który zawoził nas w wybrane miejsca. Znaleźliśmy go na facebookowej grupie dla polskich turystów na Bali. Za około 8 godzin pracy takiego kierowcy w 2025 r. płaciliśmy 50$. Muszę przyznać, że był bardzo wyrozumiały, bo w pierwszy dzień popełniłam błąd nowicjusza i chciałam zobaczyć jak najwięcej, nie zdając sobie sprawy z rzeczywistych warunków drogowych. W sumie więc w ten dzień wycieczka trwała jakieś 11 godzin, na szczęście nie obraził się i przyjechał po nas kolejnego dnia punktualnie 😉
Naszą bazą wypadową był Ubud, więc opiszę wycieczki z tej perspektywy. Kompletnie odpuściliśmy zatłoczone kurorty na zachód od Denpasaru, bardziej interesowała nas przyroda i świątynie.
Co zobaczyć w Ubud?
Ubud leży w głębi wyspy, otoczone dżunglą i tarasami ryżowymi, uchodzi za kulturalną oraz duchową stolicę Bali. Są tutaj piękne zabytki i świątynie hinduistyczne, wiele szkół jogi, kawiarnie, bardzo dobre restauracje i sklepy z rękodziełem.


Pałac w Ubud (Puri Saren Agung)
Znajduje się w samym centrum miasta i był oficjalną rezydencją rodziny królewskiej z Ubud. W obecnej formie powstał na początku XIX wieku i został zbudowany w tradycyjnym stylu balijskim.
Wejście jest darmowe, a w środku można podziwiać zdobione bramy, fasady i rzeźby autorstwa lokalnych artystów. W Pałacu odbywają się również pokazy tradycyjnego tańca legong, bilety można kupić przed budynkiem lub przez Get Your Guide, kosztują ok. 6$ za osobę.


Pałac wodny – świątynia Saraswati (Pura Taman Saraswati)
Znajduje się bardzo blisko pałacu królewskiego, na mapach można go znaleźć też pod nazwą Ubud Water Palace. Świątynia jest przepiękna, na jej terenie znajdują się stawy z lotosami, a każdy odwiedzający po uiszczeniu opłaty (ok. 15 zł w przeliczeniu na złotówki) musi założyć biało-fioletowy sarong, a mężczyźni także nakrycie głowy.
Saraswati to jedna z ważniejszych bogiń hinduistycznych, jest patronką sztuki, nauki i muzyki.
Świątynia powstała w latach 50. XX wieku, a za jej projekt był odpowiedzialny I Gusti Nyoman Lempad, artysta, który miał udział w dekorowaniu wielu innych świątyń i pałaców w Ubud, w tym także pałacu królewskiego. Jest on autorem rzeźb postaci z mitologii hinduistycznej, które zobaczysz na terenie świątyni Saraswati. Są one wykonane z tufu wulkanicznego.
Ubud Art Market
Znajduje się naprzeciwko pałacu królewskiego. Można tam kupić najróżniejsze pamiątki, kadzidełka, rękodzieło balijskie, tkaniny, sarongi… Można, a nawet trzeba się targować. Jednak nie rzucajcie się na wszystko co zobaczycie, polecam przejść się po innych sklepach w Ubud, porównać ceny i jakość produktów 🙂
Campuhan Ridge Walk
To ścieżka spacerowa prowadząca na północ, wśród zieleni i z widokiem na wzgórza. Zaczyna się przy pięknej świątyni Pura Gunung Lebah, skąpanej w soczystej zieleni. Po drodze znajduje się huśtawka, gdzie za opłatą można sobie zrobić fotkę, bardzo balijski wynalazek, obecny chyba we wszystkich popularnych miejscach.


Sweet Orange Walk Trail
Ten spacer podobał mi się bardziej niż Campuhan 🙂 Ścieżka prowadzi przez zielone pola, jest bardzo spokojna i na końcu można się posilić i wypić pyszny sok w warungu.


Monkey Forest w Ubud
Małpi las w Ubud zamieszkuje ponad 1000 makaków. Wstęp kosztuje ok. 20 zł. Można spacerować przez zielony las, podziwiać omszone świątynie i obserwować makaki w ich (prawie) naturalnym środowisku. Małpy bywają zaczepne, są przyzwyczajone do ludzi i często podchodzą blisko. Pamiętaj, żeby ich nie drażnić, nie patrzeć długo w oczy, nie dokarmiać, najlepiej też schować okulary, aparat i telefon 😉
Tarasy ryżowe Tegallalang
To bardzo popularne wśród turystów tarasy ryżowe położone kilkanaście minut od centrum. Najlepiej wybrać się tu wcześnie rano, kiedy jest spokojniej. Jednak jeśli masz więcej czasu na Bali, to odpuściłabym te tarasy i wybrała się zamiast tego do Jatiluwih. Teren jest o wiele większy, nie ma takich dzikich tłumów influencerek, zwiedza się dużo spokojniej.
Co robić w Ubud?
Poza atrakcjami opisanymi wyżej, można po prostu powłóczyć się po centrum Ubud, wchodzić do sklepików, restauracji i kawiarni. Warto zapisać się na warsztaty, bardzo popularne są np. warsztaty tworzenia srebrnej biżuterii i oczywiście zajęcia jogi.
Warte polecenia są restauracje: Usada Bali Ubud ze wspaniałą ajurwedyjską kuchnią wege i możliwością uczestniczenia w warsztatach kulinarnych, Fas a Fas Bakery z wypiekami we francuskim stylu czy Ely’s Kitchen Ubud z tradycyjną kuchnią indonezyjską.
Bardzo popularne są również spa, salony masażu i kosmetyczne. My korzystaliśmy kilka razy z usług spa w naszym hotelu Sakti Garden, co było wspaniałym doświadczeniem 🙂
Z Ubud łatwo wybrać się na wycieczki, np. na Mount Batur, do świątyń, wodospadów czy na tarasy ryżowe Jatiluwih.


Wschód słońca na Mount Batur
Mount Batur to aktywny wulkan na północny wschód od Ubud (ok. 1–1,5 h drogi). Ma 1717 m n.p.m. i jest jednym z najpopularniejszych miejsc na trekking na Bali. Tuż obok znajduje się jezioro Batur, leżące w kalderze wulkanu. Widoki wokół Mount Batur w słoneczny dzień są po prostu przepiękne.
Wejście na wulkan było jedną z lepszych przygód podczas naszej podróży. Wykupiliśmy wycieczkę na Get Your Guide i wybraliśmy opcję, w której kierowca przyjechał po nas do hotelu ok. 2. w nocy i zabrał nas na miejsce zbiórki. Tam czekała na nas przewodniczka, mogliśmy wypić kawę i zjeść ciastka. Chętnych na wspinaczkę jest dużo, ale byliśmy podzieleni na grupy, tak aby przewodnicy byli w stanie dbać o nasze bezpieczeństwo.
Dostaliśmy latarki czołówki i rozpoczęliśmy wspinaczkę po ciemku. Po drodze przewodnicy zarządzali postoje, abyśmy mogli się napić i odpocząć. Droga jest dość stroma, ale dla przeciętnie aktywnej osoby wejście nie powinno stanowić problemu. Jeśli jednak naprawdę nie dajesz rady, w niektórych newralgicznych punktach stoją Balijczycy ze skuterami i mogą podwieźć szczególnie wykończone osoby na szczyt.


Wejście trwało jakieś 2 godziny, na szczycie dostaliśmy śniadanie w formie tosta z bananem, jajek, owocu i batonika i czekaliśmy na wschód. Nie zawsze pogoda sprzyja, w naszym przypadku było trochę chmur, ale krajobraz odsłaniający się przed nami wraz z promieniami wstającego słońca był wspaniały.
Na górze jest zimno i jeśli wybierasz się na trekking, koniecznie weź bluzę, najlepiej z kapturem i długie spodnie. Ja miałam jeszcze cienką kurtkę do osłony przed wiatrem.
Istnieją też pakiety wycieczek połączonych z wizytą w gorących źródłach, jednak my woleliśmy wrócić do hotelu i zorganizować sobie czas we własnym zakresie.


Plantacje kawy
Nasza wycieczka na Mount Batur obejmowała też wizytę i degustację na plantacji kawy w drodze powrotnej. Właśnie w okolicy wulkanu, w regionie Kintamani, jest szczególnie dużo upraw arabiki, bo sprzyja temu wulkaniczna gleba. To jedna z niewielu kaw z Indonezji, która ma certyfikat oznaczenia geograficznego.
Na Bali wytwarza się również kawę kopi luwak, gdzie ziarna są „przetwarzane” i wydalane przez cywety (luwaki). Kawa ta jest droga i stanowi atrakcję turystyczną. Warto wiedzieć, że wiele miejsc produkuje ją w sposób nieetyczny (biedne luwaki trzyma się w ciasnych klatkach). Jeśli zależy Ci na etyce, lepiej odpuścić lub bardzo dokładnie sprawdzić plantację.


Tarasy ryżowe Jatiluwih
Tarasy ryżowe Jatiluwih to zupełnie inna skala niż Tegallalang w pobliżu Ubud. Tutaj tarasy ciągną się kilometrami, szerokimi falami po zboczach wzgórz, z widokiem na górującą w tle górę Batukaru. Wstęp kosztuje ok. 15 zł za osobę. Na zwiedzanie warto przeznaczyć co najmniej 1,5 godziny.
Najlepiej przyjechać rano, gdy nie ma jeszcze wielu wycieczek. Można spacerować ścieżkami między uprawami, podglądać pracę rolników i systemy nawadniające subak (tradycyjny balijski system irygacji działający od wieków). Po drodze jest kilka kiosków, gdzie można kupić świeżego kokosa, a także produkowany tutaj ryż.


Świątynia Ulun Danu Beratan
To jedna z najbardziej znanych świątyni na Bali, wygląda jakby unosiła się na wodzie. Leży nad jeziorem Beratan, w górskim regionie Bedugul, na wysokości ok. 1200 m n.p.m. Świątynia została zbudowana w XVII wieku i jest poświęcona bogini Dewi Danu – opiekunce wody, jezior i systemów irygacyjnych.
Górski klimat sprawia, że jest tu chłodniej niż na plażach południowego Bali, często unoszą się mgły i nadaje to temu miejscu jeszcze bardziej uduchowiony charakter. Kompleks składa się z kilku pawilonów i wież meru (wielopoziomowych dachów). Najbardziej charakterystyczna jest 11-poziomowa wieża, która stoi tuż przy brzegu jeziora i stała się symbolem Bali, pojawia się na banknotach i pocztówkach.
Na terenie świątyni jest kawiarnia i toaleta. Wejście jest płatne, ok. 12 zł/osobę.


Twin Lake na Bali
Tak zwane Twin Lake to dwa bliźniacze jeziora w północnej, górskiej części Bali: jezioro Buyan i jezioro Tamblingan. Leżą obok siebie, oddzielone tylko wąskim pasem lasu. Jeziora są spokojne, mniej turystyczne niż Beratan i mają bardziej „dziki” charakter. Powietrze jest świeższe i chłodniejsze, często unoszą się mgły.
Najbardziej znany jest Wanagiri Hidden Hills, punkt widokowy, skąd widać oba jeziora jednocześnie. Są tam też charakterystyczne „instagramowe” platformy, huśtawki i gniazda z widokiem na taflę wody. Warto jednak ominąć pułapki turystyczne wątpliwej urody i po prostu zatrzymać się przy drodze lub w okolicznym warungu 🙂
To dobre miejsce na przystanek w drodze do wodospadów albo na północ wyspy.
Wodospad Gitgit
Gitgit to jeden z najbardziej znanych i najłatwiej dostępnych wodospadów na Bali. Położony niedaleko Singaraji, jest popularnym przystankiem podczas wycieczek na północ wyspy. Dojście jest krótkie i proste, prowadzi utwardzoną ścieżką (ok. 10–15 minut spaceru). Po drodze mijasz małe stragany z pamiątkami. Nie daj się nabrać na przewodnika, zupełnie nie jest potrzebny w tym miejscu.
Warto zobaczyć, ale zdecydowanie piękniejszy jest Sekumpul, Gembleng lub Tiu Klep na Lomboku.


Wodospad Sekumpul
Warto było jechać przez pół wyspy, żeby zobaczyć ten wodospad. Tworzy go kilka wysokich strumieni spadających z klifu porośniętego tropikalną roślinnością. Widok z punktu obserwacyjnego zapiera dech, ale dopiero zejście na dół pokazuje jego skalę.
Na ten wodospad trzeba przeznaczyć około 1,5 godziny lub więcej, jeśli chcesz się popluskać w wodzie.
Warto założyć dobre buty, bo dojście do wodospadu jest strome, a na końcu trzeba przejść przez małą rzekę. Ja miałam buty trekkingowe, a w plecaku zwykłe japonki do przechodzenia przez wodę. Przy parkingu stoi „punkt turystyczny”, gdzie kupuje się wejściówkę wraz z obsługą przewodnika. Jeśli przyjedziesz skuterem i zaparkujesz dalej, to pewnie wejdziesz bez przewodnika, ale my będąc z kierowcą nie mogliśmy się od tego wykręcić 😉 W sumie akurat przy tym wodospadzie fajnie było mieć kogoś, kto zna teren, pani pokazała nam kilka ciekawych roślin po drodze, pomagała przy przechodzeniu po śliskich skałach i zrobiła kilka fotek.


Wodospad Gembleng
Ten wodospad znajduje się we wschodniej części wyspy i wybraliśmy się tam przed zwiedzaniem Sidemen. Ta część Bali jest spokojna i bardzo zielona.
Gembleng to zupełnie inne doświadczenie niż Gitgit, ponieważ tworzy go seria naturalnych, skalnych basenów, po których woda delikatnie spływa kaskadami. Szczególnie w jednym takim „basenie” można się kąpać i zrobić sobie przepiękne zdjęcie, ponieważ wodospad znajduje się pośród gęstej, zielonej dżungli. Jedź tam z samego rana. Aby wejść, należy zapłacić dowolny datek, nie ma tam nachalnych przewodników ani płatnych huśtawek.


Sidemen
Sidemen daje poczucie, jak mogło wyglądać Bali kilkanaście lat temu, jest mniej komercyjnie, bardziej lokalnie. Piękna jest cała dolina, zielona, wilgotna, z poranną mgłą unoszącą się nad polami i Mount Agung w tle.
Warto wybrać się na spacer po polach ryżowych, obowiązuje niewielka opłata. W zasadzie nie rośnie tutaj tylko ryż, ale przyprawy, trzcina, kwiaty i inne rośliny. Krajobraz jest inny niż na tarasach Jatiluwih, więc nie pomijaj tej atrakcji. Mniej więcej w połowie spaceru znajduje się kawiarnia, gdzie można odpocząć i podziwiać widok. Po drodze spotkasz wielu pracujących rolników.


Wodny pałac Tirta Gangga
Miejsce uchodzi za jeden z najpiękniejszych wodnych kompleksów na Bali i niegdyś była to posiadłość królewska. Kompleks został zbudowany w 1946 roku przez ostatniego króla Karangasem jako miejsce odpoczynku i ceremonii. Nazwa pochodzi od świętej rzeki Ganges.
Najbardziej charakterystycznym elementem są kamienne płyty ułożone na tafli wody, po których można przejść, karmiąc przy okazji kolorowe karpie koi. Karmę dla ryb można kupić na straganach przed wejściem, ale szczerze mówiąc trochę przykro patrzeć na rzucające się w wodzie karpie.
Całość jest bardzo ładnie zaprojektowana, są tu rzeźby postaci mitologicznych, mostki, kamienne baseny, niewielkie muzeum, ale myślę, że niecała godzina tutaj wystarczy 😉

Taniec kecak
Kecak to tradycyjny balijski taniec, a właściwie cały spektakl oparty na historii z hinduskiego eposu Ramajana. Ramajana opowiada historię księcia Ramy, którego żona Sinta zostaje porwana przez demona Rahwana. Zdarzenia prowadzą do bitwy, w której Hanuman, biały małpi wojownik, odgrywa kluczową rolę w ratowaniu Sinty. Punktem kulminacyjnym przedstawienia jest taniec ognia Hanumana, podczas którego spala on pałac Rahwany, symbolizując triumf dobra nad złem.
Charakterystyczną cechą tańca jest męski chór, który przez cały czas rytmicznie skanduje „cak-cak-cak-cak”, wprowadzając się w trans.
Kecak możecie obejrzeć w wielu miejscach, praktycznie codziennie, bilety można kupić osobiście lub przez Get Your Guide. My widzieliśmy kecak w Ubud, równie popularne są spektakle w świątyni na klifie w Uluwatu. Przed spektaklem rozdawane są broszurki z wyjaśnieniem historii. Bardzo się cieszę, że zobaczyliśmy ten taniec, szczególnie końcowa część z ogniem była spektakularna!
Uluwatu
Uluwatu znajduje się na południe od Denpasaru i jest to miejsce dość spokojne, mniej zatłoczone niż okolice Kuty czy Ubud. Żeby przemieszczać się pomiędzy atrakcjami, używaliśmy tutaj aplikacji Grab i było to bardzo wygodne i przyjemne.
Charakterystyczną cechą krajobrazu tej części Bali są wysokie, wapienne klify. Między klifami znajdują się ładne plaże i panują tu bardzo dobre warunki do surfowania. Jest mnóstwo świetnych restauracji, kawiarni, sklepów z rękodziełem i pamiątkami. Mnie udało się kupić ręcznie malowaną zakładkę do książek wykonaną z trzciny i piękne ozdobne poszewki na poduszki. Nie daj się nabrać na podróbki znanych marek, poszukaj autentycznego rękodzieła z Bali 🙏


Świątynia Uluwatu Temple
Jeden z obowiązkowych punktów do odwiedzenia w Uluwatu. Świątynia stoi na krawędzi 70-metrowego klifu i oferuje naprawdę bardzo ładne widoki. Aby wejść należy uiścić opłatę i założyć sarong. W środku uważaj na małpy, bo są równie rozbestwione jak te z Ubud 🙂
Dodatkowo o zachodzie słońca organizowane są tutaj pokazy tańca kecak.
Plaże w Uluwatu
Nam udało się odwiedzić 3 plaże: Padang Padang Beach, Nyang Nyang Beach oraz Bingin Beach. Pierwsza z nich jest nieduża, ale bardzo przytulna, otoczona skałami, aby się do niej dostać należy zapłacić i przejść przez schody pomiędzy głazami. Nada się dla rodzin z dziećmi, bo w zatoczce fale są łagodne, a po odpływie na kamieniach można obserwować morskie żyjątka. Przy plaży jest bar.


Nyang Nyang to długa plaża rozciągająca się u stóp zielonego wzgórza. Fale były tutaj większe, przy wejściu było trochę tłoczno, ale po przejściu kawałek dalej, byliśmy praktycznie sami. Przy plaży funkcjonuje bar, ale nie ma szerokiej oferty, więc weźcie swoje przekąski i picie. Do plaży prowadzi stroma droga w dół, własnym skuterem można podjechać bliżej plaży, natomiast Grab wysadzi Was na samej górze.
Bingin Beach z kolei to było dziwne przeżycie. Sama z siebie jest piękna i bardzo popularna wśród surferów. Jednak w 2025 roku, aby się do niej dostać należało przejść przez ruiny burzonego w czasie rzeczywistym hotelu. W momencie, gdy leżeliśmy na plaży, na klifie nad naszymi głowami demolowano budynki. Jest to cena rozwoju turystyki na Bali, obok olbrzymiej ilości odpadów generowanych przez turystów czy niszczenia przyrody. Władze nakazują rozbiórkę hoteli, restauracji i warungów, bo rzekomo (?) dotychczasowi właściciele (od pokoleń) nie spełniają jakichś zasad i nie dopilnowali reguł prawnych. Następie teren sprzedają bogatym inwestorom, w większości z zagranicy, aby oni wybudowali tam swoje hotele… Żeby wspomóc jakoś ludzi, którzy stracili dobytek, wynajęliśmy od nich parasol plażowy, można też kupić kokosa czy jakąś inną małą rzecz.


Bardzo popularna jest także Uluwatu Beach, szczególnie podczas zachodu słońca. Aby dojść do samej plaży, należy zejść w dół klifu, ale na górze jest mnóstwo sklepików i restauracji, gdzie można przyjść na kolację z pięknym widokiem na zachodzące słońce.
Polecane noclegi na Bali
Z czego serca możemy Wam polecić dwa noclegi, w których mieliśmy przyjemność się zatrzymać podczas urlopu na Bali. W Ubud był to Sakti Garden, przepiękny hotel ze wspaniałym spa i bardzo dobrym jedzeniem. Gości traktuje się tu naprawdę wyjątkowo, a pokoje są czyściutkie i bardzo ładnie urządzone.
Hotel w Uluwatu wyróżniał się położeniem w cichym i spokojnym miejscu oraz przemiłą obsługą. Pokoje były bardzo czyste i zadbane, korzystaliśmy również z masażu 💜.
Podsumowanie
Na Bali spędziliśmy łącznie tylko 6 pełnych dni i staraliśmy się zobaczyć jak najwięcej. Opisane przeze mnie atrakcje i noclegi są sprawdzone i naprawdę godne polecenia. Jeśli masz więcej czasu, wybierz się na Nusa Penida, Komodo, Lombok lub wyspy Gili. Bali to raj dla influencerów, czasami nie wychylających nosa z luksusowych willi z basenem, strzelających selfie w shali do jogi. Jednak świadomy podróżnik znajdzie tu o wiele więcej – wspaniałą lokalną kulturę, niesamowitą przyrodę i pyszną kuchnię. Zostaw komentarz i do zobaczenia w następnym poście 🙂
Travelslow.pl


Dodaj komentarz