O powolnym podróżowaniu przez życie
 

Miejsca dla cyfrowych nomadów w Polsce. Gdynia

Miejsca dla cyfrowych nomadów w Polsce. Gdynia

Jak pewnie część z Was wie, przez dwa miesiące tego roku (luty i marzec) mieszkaliśmy w Gdyni. Gdynia marzyła mi się od dawna, chciałam sprawdzić, jak to jest mieszkać tam na dłużej i czy faktycznie jest to najszczęśliwsze miasto w Polsce. 

Czy Gdynia jest najszczęśliwszym miastem w Polsce, tego nie wiem, bo nie mieszkałam (jeszcze! haha) w każdym mieście naszego kraju, aby takie porównanie miało sens, ale! Było mi tam zaskakująco dobrze, pomimo tego, że nasz pobyt w Gdyni przypadał na mało interesujące miesiące, bo nie oszukujmy się, są fajniejsze okresy w roku, które można spędzić nad morzem, niż luty i marzec. 

Muszę Ci się przyznać, że jak opuściliśmy Gdynię ostatniego dnia marca i skierowaliśmy swoje drogi w kierunku gór, bardzo się cieszyłam. Potrzebowałam odmiany, cieszyłam się wiosną w górach. Było mi dobrze. Ale już po dwóch, trzech tygodniach zaczęłam tęsknić za morzem, za Panią ze sklepu, za Redłowem, do którego się przyzwyczaiłam i za codziennymi spacerami po plaży i deptaku. I za fajnymi ludźmi, z którymi miałam okazję spędzić trochę czasu, a których poznałam wcześniej przez internet i bloga. 

miejsca dla cyfrowych nomadów w Polsce Gdynia

Cyfrowy nomadyzm w Gdyni

Dlaczego warto? 

Według mnie, głownie dlatego, że Gdynia łączy w sobie plusy i uroki mieszkania w dużym i małym mieście. To trochę tak, jakby zamieszkać w Warszawie i na wsi jednocześnie, a przynajmniej ja miałam takie odczucia przez cały pobyt w Gdyni. Mieszkaliśmy w Redłowie, czyli bardzo spokojnej okolicy, a jednocześnie mieliśmy jakieś 7 minut do centrum samochodem! To było właśnie to za czym ogromnie tęskniłam i czego brakowało mi przez te wszystkie lata, które spędziłam w Warszawie. Wyjazd do centrum był wielką wyprawą, zresztą zawsze miałam problem z dokładnym wskazaniem gdzie to centrum jest. Warszawa była dla mnie po prostu za duża, a Gdynia idealna. Zawsze byłam osobą, którą ciągnęło do mieszkania na wsi. Wielki dom na Mazurach cały czas gdzieś tam mi chodzi po głowie. Z drugiej strony, mieszkanie na wsi ma takie minusy jak brak dostępu do kultury, rozrywek, ludzi. Coraz częściej myślę, że mieszkanie na wsi nie jest najlepszą opcją dla młodych osób. Gdynia łączy w sobie cechy wsi i dużego miasta. Nie czułam się tam, jakbym mieszkała w metropolii, a jednocześnie mogłam korzystać z rozrywek, dostępu do kultury itp. Podsumowując:

Plusy cyfrowego nomadyzmu w Gdyni 

  • Dobry internet – tutaj wiadomo, dużo zależy od mieszkania, jakie wynajmiemy, ale generalnie w dużych miastach w Polsce nie ma problemu z internetem i tak też jest w Gdyni)
  • Dostęp do kultury – chociaż muszę Wam powiedzieć, że Gdynianinie to ludzie lubiący kulturę, więc o miejsca na niektóre spektakle naprawdę trzeba się bić, a żeby się nie bić, trzeba kupić bilety z duuużym wyprzedzeniem
  • Przestrzeń – być może nie jest to ważny czynnik dla każdego, jednak dla nas jest cholernie ważny. Wybierając miejsca do życia i do pracy zwracamy ogromną uwagę na przestrzeń, zarówno tą, jaką będziemy mieć z okien mieszkania, jak i tą, jaka będzie nas widać za każdym razem po wyjściu z budynku. No i co tu dużo mówić, Gdynia ma sporo przestrzeni. Uzależniliśmy się od codziennych spacerów po Gdyni do tego stopnia, że każdego dnia bez spaceru (a było ich dosłownie kilka) mieliśmy średnie humory. 
  • Morze – to chyba jasne, nie? Nie zliczę spacerów, jakie odbyliśmy po plaży, porcie i deptaku. Aż chciałabym się tam teleportować, już, teraz i pójść na spacer, wywietrzyć głowę i przewiać wszystkie myśli. 
  • Bliskość innych miast – To mi się w Gdyni podoba. Mam ochotę na wielkie miasto? Wsiadam w samochód lub kolejkę i jadę do Gdańska. Mam ochotę na podziwianie stuletnich kamienic? Wsiadam w samochód i jadę do Sopotu. Mam ochotę na spacer po szerokiej plaży? Jadę do Karwi, Ostrowa, czy innej nadmorskiej miejscowości. Lubię upraszczać sobie życie, a to w Gdyni jest naprawdę proste. 

Minusy cyfrowego nomadyzmu w Gdyni 

Szczerze? Nie widzę żadnych. Jasne,  mieszkaliśmy tam tylko dwa miesiące, więc może nie udało nam się zwrócić uwagi na wszystkie aspekty życia, ale… Naprawdę ciężko znaleźć mi coś na co mogłabym ponarzekać. A narzekać lubię, wierz mi na słowo :). Nawet pogoda (ulubiony temat do narzekania wszystkich Polaków) mi tam nie przeszkadzało, chociaż mrozy tej zimy dały popalić i było zimno. Ale dzięki temu mogłam podziwiać zamarznięte morze, czego nigdy wcześniej nie widziałam :). 

miejsca dla cyfrowych nomadów w Polsce Gdynia

Także, jeśli Gdynia chodzi Ci po głowie, zarówno do pracy zdalnej, jak i do pracy na etat, spróbuj! Myślę, że nie pożałujesz, a nawet jeśli… To nigdy nie dowiesz się tego, dopóki nie spróbujesz :). 

Jeśli chcesz sprawdzić, co można robić w Gdyni, zajrzyj tutaj. 

O TRAVEL SLOW

LISTY OD NAS

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

Podobało Ci się? Podaj dalej!
  • Bardzo podoba mi się Twój wpis. Ja także pracuję zdalnie i wiele raz myślałam o tym, żeby przenieść się właśnie nad polskie morze. Uwielbiam Trójmiasto, a Gdynię darzę szczególnym sentymentem. Kto wie, może uda się ten pomysł kiedyś zrealizować. 🙂

    • Bardzo Ci Gdynię polecam! Fajnie wykorzystywać możliwości pracy zdalnej i pracować skąd się chce 🙂
      Pozdrawiam!