O powolnym podróżowaniu przez życie
 

Piękne miejsca w Polsce. Najlepsze miejsca dla cyfrowych nomadów. Schronisko Głodówka i Tatry

Jest siódma rano. Właśnie wstałam, zrobiłam sobie kawę, opatuliłam się puchową kurtką, wzięłam komputer pod rękę i wyszłam na taras widokowy, z którego piszę ten post. Czy mogłoby być lepiej? O pięknejszy widok do pracy chyba trudno. Siedzę i mam świadomość, że ja swój szczęśliwy los na loterii już wygrałam. Możliwość podróżowania i mieszkania z takim widokiem to moja szóstka w Totka.

Schronisko i widok

Ze schroniska, w którym jestem, roztacza się najpiękniejsza panorama Tatr, jaką kiedykolwiek widziałam. B. ma fioła na punkcie mieszkań z widokiem. Wcześniej nie do końca go rozumiałam, ale od kiedy zamieszkaliśmy w Gdyni w mieszkaniu z widokiem na morze, a teraz tutaj… muszę przyznać mu rację (sic!). Uwielbiam wstawać rano i patrzeć na te piękne Tatry. Niesposób się do nich nie uśmiechać. Uwielbiam robić sobie przerwy w pisaniu i spoglądać na panoramę. Cieszę się jak dziecko, kiedy mogę dawać oczom odpoczynek od monitora, poprzez patrzenie na góry.

Spacery, spacery, spacery

Jednak nie przyjechaliśmy do Głodówki tylko po to, aby podziwiać widoki i pracować. Przyjechaliśmy tutaj również po to, aby spacerować. A właściwie, trekkingować. Ten wyjazd nie jest po to, aby zdobywać szczyty. Chcemy zwyczajnie cieszyć się naturą, chodzić po lesie, podziwiać piękne krokusy. I to robimy. W okolicy Głodówki jest kilka krótkich, dwu lub trzygodzinnych szlaków, które stanowią idealne oderwanie od pracy. Kolejnym plusem jest to, że nie ma na nich takich tłumów, jak w Dolinie Chochołowskiej, czy przy Morskim Oku. Można wybrać się na Rusinową Polanę, Polanę Kopieniec, albo po prostu połazić po lesie nad lub pod schroniskiem.

Nocleg

Pokoje w Głodówce to może nie są żadne luksusy, ale łóżko i czysta łazienka w zupełności nam wystarczają. Śpimy w domku o uroczej nazwie Drewniak. Do schroniska należy też dom Murowaniec, który jest głównym budynkiem schroniska i to tam znajduje się recepcja, restauracja i nasz przyjaciel Internet. Drewniak nad Murowańcem ma jednak wielką przewagę. Dwuosobowe pokoje z łazienkami. To niestety już nie ten wiek, żeby chodzić z ręczniczkiem i papierem toaletowym po korytarzu :).

Wyżywienie

Zanim tutaj przyjechaliśmy, miałam kilka obaw związanych z mieszkaniem w hotelowym pokoju. Jestem wielką fanką wynajmowania mieszkań, które dają mi swobodę gotowania i możliwość poczucia się, jak u siebie. Zgodziłam się jednak z B., że dwa tygodnie to znowu nie tak długo, a czas zaoszczędzony na gotowaniu będziemy mogli wykorzystać na dłuższe spacery i jeszcze więcej pracy :P. W schronisku wykupiliśmy sobie wyżywienie (śniadanie + obiadokolacja 30zł za osobę). Musicie przyznać, że cena nie jest wygórowana. Jasne, dokupujemy sobie jeszcze jakieś przekąski i piwko, ale gotując samemu wydaje się niewiele mniej. Czasami czuję się, jakbym cofnęła się do czasów kolonii, ale ma to swoje uroki. Na śniadanie zwykle dostajemy pieczywo, ser, wędlinę, pomidorka lub ogórka i jajecznicę, parówki, bądź jakiś ekstra serek. Obiad to zupa + drugie danie i tutaj wszystko zależy od nastroju kucharki. Czasem jest to żur z pierogami, czasem rosół i pierś z kurczaka, a bywa, że kwaśnica i placek po zbójnicku. Tak czy siak, zawsze jesteśmy najedzeni po kokardę.

Cyfrowy nomadyzm w Głodówce

Jak dla mnie Głodówka jest świetnym miejscem do pracy zdalnej. Nie chciałabym spędzać tutaj jednorazowo więcej czasu niż dwa – trzy tygodnie, ponieważ na dłuższą metę lubię mieć swoją kuchnię i ogólnie własną przestrzeń. Jednak, jeśli chcesz pobyć w górach, popracować z pięknym widokiem, a przy okazji pójść na trekking, według mnie będzie Ci tutaj idealnie.

Kiedy?

Moim zdaniem najlepiej wybrać niski sezon turystyczny. Marzec, kwiecień, może maj i październik, listopad, to będą idealne miesiące na spędzenie tutaj czasu, szczególnie, jeśli do pracy potrzebujesz spokoju, względnej ciszy i dobrego internetu. Praca w pokoju może być utrudniona, z uwagi na brak internetu w Drewniaku i niewielkie pokoje. My siedzimy w restauracji lub w czytelni, w której jest cicho, całkiem przytulnie i internet śmiga jak należy (około 40mb/s). Jeśli lubisz pracować w weekend, a wolne robić sobie w tygodniu (tak jak my), w Głodówce może być to trochę utrudnione, z uwagi na dużą ilość turystów. Czasem są tutaj organizowane koncerty, czasem slajdowiska. Dużo zależy od tego, jakim typem człowieka jesteś i na ile potrzebujesz ciszy i spokoju, ale praca w towarzystwie 100 osób dookoła, może nie być łatwa. Chociaż w jedną niedzielę zamknęliśmy się w czytelni i dało się pracować z słuchawkami na uszach :). Dla najbardziej zdeterminowanych – w Zakopanem powstał coworking. Także można i tę opcję wypróbować.

Plusy nomadowania w Głodówce

  • Widok z okna
  • Widok z restauracji
  • Widok z tarasu widokowego 🙂
  • Szybki internet (prędkość pobierania 37,37 mb/s, prędkość wysyłania 3,84 mb/s)
  • Pustki poza sezonem
  • Brak internetu w pokoju (dzięki temu „wychodzimy do pracy” na kilka godzin, a pozostały czas możemy spędzić na spacerach, leżeniu na trawie itp.)

Minusy nomadowania w Głodówce

  • brak internetu w pokoju, jeśli nocuje się w Drewniaku i lubicie pracować w łóżku
  • konieczność rozkładania swojego sprzętu każdego dnia od nowa (brak swojego biurka na dłuższą metę może być wkurzający, szczególnie, jeśli ma się sporo sprzętu do rozkładania)

A Ty znasz takie idealne miejsca do pracy zdalnej? Jeśli tak, daj znać, z chęcią je wypróbuję! 

O TRAVEL SLOW

LISTY OD NAS

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

Podobało Ci się? Podaj dalej!
  • Świetny pomysł na życie.Sama myślę o takiej organizacji codzienności. Czym zajmujecie się pracując zdalnie? Ja myślę o fotografii, ale w tej branży nie do końca można być tylko przy komputerze, ale możliwości przemieszczania się i podróżowania są:)Pozdrawiam z Gdyni:)

    • Ja mam kolegę, który jest fotografem i bardzo dużo podróżuje, po prostu robi sesje ślubne i inne, w krajach, które odwiedza, np. ostatnio był na Sri Lance w tym celu 🙂 możesz podejrzeć go tutaj http://taraskovalchuk.com/, może nie jest to praca tylko przy komputerze, ale pozwala łączyć fotografię i podróże 🙂
      A u nas, mój mąż jest programistą i po prostu pracuje zdalnie dla firmy, a ja prowadzę bloga, jestem w trakcie przebranżawiania się (z wykształcenia jestem psychologiem) i wspólnie pracujemy nad pewnym projektem, który mam nadzieję za jakiś czas ujrzy światło dzienne 🙂

      • Dziękuję za namiar na stronę foto Twojego kolegi. Na pewno zajrzę.Ja chcę zająć się fotografią wnętrz.Śluby, dzieci itp.to nie moja bajka.No i oczywiście fotografia podróżnicza. Być programistą w dzisiejszych czasach to super sprawa jeżeli chodzi o cyfrowy nomadyzm. Ja też się przebranżawiam;), a jestem pedagogiem i logopedą:) A podążam w kierunku fotografii.

        • Myślę, że logopedia to również coś, co można robić online 🙂 Sama zastanawiałam się nad poprawą swojej wymowy właśnie przez internet 🙂 Trzymam kciuki za fotografię!

  • makate

    Nigdy nie słyszałam o tym miejscu a wydaje się świetnym pomysłem nie tylko na pracę zdalną ale też na tygodniowy wypoczynek w okolicach Tatr, a zarazem bez wielkich tłumów. Czy mogę zapytać jak dotarliście na miejsce i jak się tam poruszacie? Czy da się to w miarę łatwo ogarnąć komunikacją publiczną czy jednak samochód jest nieodzowny?

    • Zupełnie zapomniałam o tym napisać we wpisie! 🙂 My dotarliśmy samochodem i myślę, że jest on sporym ułatwieniem, jednak widziałam kilka osób, które przyjeżdżały tutaj komunikacją publiczną. Można się tutaj dostać jadąc busem z Zakopanego na Łysą Polanę i wysiadając przy rondzie, gdzie rozchodzą się drogi na Łysą Polanę i Bukowinę Tatrzańską i trzeba podejść w kierunku Bukowiny (jakiś kilometr drogi na pieszo). Wiem, że w sezonie busy czasami jeżdżą drogą obok schroniska, ale chyba nie jest ich dużo. Jednak, jeśli chciałabyś pochodzić na szlaki, czy pojechać na termy, to bez samochodu może być ciężko. Fajną alternatywą dla samochodu może być rower i my chyba następnym razem przyjedziemy tutaj z rowerami własnie.

  • Bajeczne widoki! Tak to można pracować. W takich warunkach to by mi się nawet więcej chciało 😉