O powolnym podróżowaniu przez życie
 

Pogadajmy, czyli inspiracje z sieci #1

Zupełnie nie sprawdzam się w regularność, dlatego nie będę Wam obiecywać, że w każdy piątek, w każdą środę… Próbowałam i nigdy nic dobrego z tego nie wychodzi. Zdecydowanie lepiej pracuję „na spontanie”, bez bata nad głową. Ale pomyślałam sobie, że raz na jakiś czas fajnie byłoby Wam coś polecić. Miejsca w sieci, które trafiają do mojego serca, są dla mnie z jakiegoś powodu ważne, które, według mnie warto śledzić. Szczególnie teraz, w czasach, kiedy tak trudno się wypromować, pokazać, że robi się coś fajnego. Dlatego dzisiaj zapraszam Was na pierwszy post z kategorii ciekawe linki z internetów! Swoją drogą, macie pomysł na tytuł tej serii wpisów? Zupełnie nic nie przychodzi mi do głowy! Wszelkie inspiracje mile widziane!

Na pierwszy ogień idzie Matka. I to nie byle jaka, bo Matka Skaut.

Blog Magdy to idealny przykład na to, że w świecie Facebooka nie liczy się umiejętność pisania, tylko szczęście. Fart? Przypadek? Albo coś jeszcze innego. Zupełnie nie rozumiem dlaczego Magda nie ma jeszcze kilku tysięcy polubień (tutaj pole do popisu zostawiam Wam :D). Bo Magda pisze nie tylko świetne posty, Magda pisze przede wszystkim o bardzo ważnych rzeczach, obok których zbyt często przechodzimy obojętnie.

Szczególnie upodobałam sobie wpis Magdy o otwartości [KLIK]. Odkąd go przeczytałam, zaczęłam całą sobą pracować nad tym, aby otwarcie mówić o swoich problemach. I wiecie co? To naprawdę pomaga. Jest cholernie trudne, szczególnie, jak należy się do typu „słuchaczy”, którzy nie przepadają za gadaniem o sobie. Ale pomaga. I każdorazowo wymaga wielkiej odwagi.

Nie wiem, jak Wy, ale ja mam dosyć tych setek spotkań z „przyjaciółmi” na których rozmawia się o niczym, krąży się wokół, tak, aby przypadkowo nie poruszyć „trudniejszych” tematów. Ploteczki na temat gier, nieobecnych przyjaciół, makaronów i innych mało emocjonujących rzeczy, już dawno przestały mnie interesować. Marzę o otwartych rozmowach. Pełnych autentycznego zaufania, prawdziwej szczerości i aktywnego słuchania.

Drugi blog, to miejsce, na które trafiłam właśnie przez Magdę z Matki Skaut i jedyne nad czym się zastanawiam, to dlaczego tak późno? 

Seks w Polsce to ogromny temat tabu. O seksie się przecież w blogosferze nie rozmawia, bo jak ktoś pisze o seksie, to tylko po to, żeby zyskać więcej lajków (serio, panowie?), a przynajmniej tego dowiedziałam się po publikacji ostatniego wpisu (Seks w podróży. Czy to w ogóle możliwe?) na pewnej grupie podróżniczej. Uciekłam z niej, gdzie pieprz rośnie.

Proseksualna, bo o niej mowa, to kobieta, która o seksie pisać potrafi i na pewno się tego nie boi. Gdyby przeciętny Kowalski ze zrozumieniem przeczytał chociaż część jej artykułów, nie tylko on byłby szczęśliwszy, ale też całe jego otoczenie. Wszak dobry nastrój potrafi się udzielać.

Uwielbiam Proseksualną za jej otwartość i sposób w jaki pisze. Mam wielką nadzieję, że sama do takiej otwartości kiedyś dojdę w rozmawianiu na wiadome tematu. I życzę tego Wam wszystkim!

Wiecie, że aż 20-25% ciąż kończy się poronieniem?

Ja nie wiedziałam, w ogóle ten temat niewiele mnie interesował. Ale ta wiadomość ogromnie mnie zszokowała. Dwadzieścia pięć procent? Wychodzi na to, że co czwarta ciąża kończy się poronieniem! To dlaczego, do jasnej ciasnej, nikt o tym nie mówi? Dlaczego żadna z cioć, koleżanek, mam, babć się do tego nie przyznaje? Myślę, że niejednej kobiecie byłoby łatwiej przejść poronienie, gdyby wiedziała, że to właściwie jest norma, standard, a nie jakieś odstępstwo. Że nie ma powodu, aby się obwiniały…

Jedna z moich ulubionych blogerek, Mistrzyni Pogardy, w piękny i bardzo prawdziwy sposób opisała to, jak się czuje pół roku po poronieniu:

Ja sobie nie radzę. Od pół roku żyję jakoś. Przypadkowo. Są dni, kiedy w ogóle o tym fakcie nie myślę i żyję sobie jakby nigdy nic, normalna, zadowolona, uśmiechnięta. Jest bardzo wiele dni, kiedy z trudem dojeżdżam do pracy, a każde odezwanie się do kogoś boli. Dni, kiedy mogę minąć na ulicy milion wózków i nic mnie nie rusza, nawet o tym nie myślę. Dni, kiedy wyłączam filmy, bo nie jestem w stanie patrzeć na dziecko na ekranie. Tak naprawdę to ja nawet nie lubię dzieci. Od sześciu miesięcy nie było chyba tygodnia, żebym nie płakała.

Nie umiem tego skomentować inaczej, jak dziękując za te słowa.

Jako wielka fanka psychoterapii, na którą namawiam w ostatnim czasie wszystkich, chciałam Wam polecić fajny wpis Michała Pasterskiego, w którym opowiada o tym, dlaczego poszedł do psychoterapeuty.

Fajnie, że zaczyna się pisać na takie tematy w blogosferze. Nawet nie wiecie, jak bardzo mnie to cieszy. Mam wrażenie, że w polskim społeczeństwie wciąż pokutuje mit, jakoby terapia była równoznaczna z chorobą. A szkoda, bo myślę, że wiele osób sporo przez to traci. Jakość życia ogromnej ilości ludzi mogłaby znacznie wzrosnąć, jeśli byliby w stanie wyjść poza swoje i społeczne ograniczenia. Mam ogromną nadzieję, że dzięki otwartości i pisaniu o terapii, pojęcie na jej temat się zmieni. Łapcie link do wpisu Michała [KLIK].

Dostaję od Was całe mnóstwo wypowiedzi na temat tego, jak to praca ogranicza podróże.

Wiem, że wielu z Was chciałoby się ruszyć, ale nie wie, jak to zrobić. Tysięcy odłożonych na koncie brak, a Wasza praca zupełnie nie pasuje do charakteru pracy zdalnej. Ale wiecie, że coraz więcej zawodów można ugryźć od zdalnej strony? Czasami czytam o naprawdę zaskakujących pomysłach na pracę zdalną. Może nic nie stoi na przeszkodzie, abyś zaczął pracować zdalnie i Ty? Bardzo polecam Wam stronę Justyny i jej ostatni wpis o tym, jak zacząć przenoszenie swojego biura na tropikalną wyspę – a co!

I na koniec Karolina, Paulo i Lidka, czyli super blog pisany przez Karolinę, o życiu z mężem Brazylijczykiem (która z nas nie marzyła o tym w dzieciństwie, na fali popularności brazylijskich seriali… <3) i Lidką, czyli ich uroczą córeczką.

Ciągle w drodze, nie znają ograniczeń! Jeśli wydaje Ci się, że dziecko to stabilizacja i zero podróży, koniecznie musisz odwiedzić vamily.pl. Tylko uprzedzam, raczej nie pozostaniesz w domu. Mam nadzieję, że kiedy w moim życiu pojawią się dzieci, nie osiądę na kanapie, a będę pakować życie do walizek i plecaka tak często, jak oni. Karolina i Paulo to też mistrzowie pracy zdalnej. Paulo rozkręcił super kanał edukacyjny w Brazylii i z tego, co wiem, to teraz razem pracują nad rozszerzeniem działalności na Polskę i Stany (Karolina, popraw mnie, jeśli coś pokręciłam :)). Ja bardzo im kibicuję. Jeśli szukasz inspiracji do podróży, zajrzyj do nich koniecznie.

A Ty? Czytałeś ostatnio coś fajnego w sieci? Z chęcią przeczytam i dowiem się, czegoś nowego! Podziel się w komentarzu 🙂 

O TRAVEL SLOW

LISTY OD NAS

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

Podobało Ci się? Podaj dalej!