O powolnym podróżowaniu przez życie
 

Gdynia. Co robić w nadmorskim mieście?

Jednym z głównych postanowień związanych z naszą przeprowadzką do Gdyni było poznawanie miasta od podszewki. Czas, który tam spędziliśmy był dość ograniczony (bo mieliśmy tylko dwa miesiące), dlatego chcieliśmy wykorzystać go, jak tylko się dało. Musieliśmy wycisnąć tę gdyńską cytrynę do granic możliwości :). Jesteśmy osobami, które kochają spacery wzdłuż morza i potrzebują dużych ilości kultury do życia, dlatego moje podpowiedzi na temat tego, co można robić w Gdyni, będą raczej krążyć wokół tych dwóch tematów.

Co robić w Gdyni? Spacery

gdynia

Kępa Redłowska i klif w Redłowie

Tak się składa, że mieszkaliśmy jakieś 100 metrów od Kępy Redłowskiej. Jak możecie się domyślać, byliśmy w niej niemal codziennie, a jeśli nawet nie, to podziwialiśmy ją z okien mieszkania. Las, z kilkoma bunkrami, pamiętającymi czasy wojenne, robi wrażenie. Może to kwestia wysokich drzew, jego górzystości, a może po prostu uroku osobistego. Szczególnie zimą, kiedy drzewa pozbawione są liści, wygląda tajemniczo i trochę mrocznie. Ale jestem w stanie sobie wyobrazić, że las jest równie piękny wiosną, latem i jesienią… kiedy bawi oczy różnymi odcieniami żółci i brązu.

Molo w Orłowie

Mniejsza wersja sopockiego molo, która ma w sobie TO coś. Chociaż ostatnio zastanawiałam się nad tym, czy jakieś molo mogłoby mi się nie podobać i myślę, że nie. Molo zawsze ma w sobie coś, co mnie przyciąga. Może to kwestia możliwości wejścia w głąb morza bez konieczności moczenia nóg, może fruwających mew, a może widoku rozbijających się fal. Nie wiem. Tak czy siak, mało miejsc ma dla mnie taką nastrojową moc, jaką mają mola właśnie. A to w Orłowie jest szczególne, bo małe, mniej zatłoczone, z widokiem na Gdynię i Gdańsk, a czasem, jak powietrze pozwoli, to i na Hel. Już nie mogę doczekać się tych słonecznych dni, kiedy będę mogła zająć sobie ławkę na molo i siedzieć z kubkiem kawy w ręce, gapiąc się na niekończącą się dal. Ciekawe tylko, czy od siódmej rano nie będą ustawiały się kolejki do ławek. Ale może nie. Jestem dobrej myśli. (Niestety, tegoroczna zima nie pozwoliła spełnić mi tego marzenia, do końca marca było zbyt zimno na takie posiedzenia).

Port w Gdyni

To miejsce, dzięki któremu wpadłam w miłość do Gdyni, jak śliwka w kompot. Kilka lat temu wybraliśmy się do Gdyńskiego Teatru Muzycznego na „Dziadka do orzechów”, a wyjazd połączyliśmy ze spacerami (of course!). I to właśnie wtedy pierwszy raz pojawiła się myśl o mieszkaniu w Gdyni. I uwielbienie do portowych miast. Sama nie wiem o co chodzi, ale bezcelowe plątanie się po porcie naprawdę ma coś w sobie (jak wszystko, o czym tutaj piszę :P). Wielkie statki, mewy latające nad głowami i krzyczące do siebie, szum morza, wiatr urywający głowy, zapach ryb wyciąganych z kutra i gofrów smażonych gdzieś w oddali. Po prostu bajka! Jeśli masz trochę czasu, koniecznie wybierz się do mniej turystycznej części gdyńskiego portu, położonej na lewo od Skweru Kościuszki, (patrząc na morze).

Okolice Muzeum Emigracji 

O ile port o którym pisałam wyżej to ten bardziej turystyczny, o tyle z okolic Muzuem Emigracji można podziwiać ten najprawdziwszy. Robi wrażenie! Nie każdy tam dociera, ponieważ dojść pieszo z centrum Gdyni jest tam trudno. Trzeba złapać autobus albo podjechać samochodem. Ale warto! Sama trafiłam tam dopiero w ostatnim tygodniu naszego pobytu w Gdyni i bardzo nad tym ubolewałam. Jeśli lubisz industrialne klimaty, spodoba Ci się! Możesz wybrać się również do samego muzeum. Ja w nim nie byłam, nie starczyło mi czasu (sic!), ale bardzo chciałabym to kiedyś nadrobić. Mam nadzieję, że będę miała ku temu niejedną okazję.

Wycieczka do Sopotu

Jeśli w Gdyni zobaczyłeś już wszystko, albo po prostu masz ochotę na zmianę klimatu, koniecznie wybierz się do Sopotu. Kiedyś myślałam, że Sopot to tylko molo i Monciak, czyli sopocki odpowiednik Krupówek. Ale Sopot skrywa dużo więcej, jeśli tylko dasz mu szansę i zboczysz z utartego szlaku. Co takiego można podziwiać w Sopocie? Kamienice! Piękne kamienice i wille, w większości zbudowane na przełomie XIX i XX wieku w stylu alpejskim, nadają miastu niesamowitego klimatu. Niektóre z domów mają dobudowane piękne drewniane werandy, które były częścią ówczesnej mody. Coś pięknego! Uwielbiam plątać się po tych willowych uliczkach, szukać opuszczonych budynków, które zwykle są najpiękniejsza (przynajmniej dla mnie) i wyobrażać sobie, że kiedyś się tam wprowadzę…

A jeśli bardzo lubisz spacerować to koniecznie wybierz się na…

Spacer plażą z Gdyni do Sopotu

Przez długi czas zastanawialiśmy się, czy da się przejść prosto z Gdyni do Sopotu. Na mapie znaleźliśmy małą rzeczkę i nie mieliśmy pojęcia, czy znajduje się nad nią most. Jak się później okazało, spacer z Gdyni do Sopotu był jednym z fajniejszych na jaki się wybraliśmy! Dwie rzeczki, które znajdują się na trasie, są na tyle małe, że bez problemu można przez nie przeskoczyć, a latem po prostu przez nie przejść. My ruszyliśmy z okolic molo w Orłowie i dotarliśmy aż do molo w Sopocie.

Co robić w Gdyni? Kultura

Teatr Muzyczny im. Danuty Baduszkowej

Świetny teatr z trzema fajnymi scenami (dużą, nową i kameralną), z fajną obsadą i dużym wyborem sztuk. Niestety, bilety na spektakle znikają szybciej, niż możesz sobie wyobrazić. Dlatego zamiast zastanawiać się nad terminem, po prostu kup bilet, bo później może się okazać, że będziesz siedział w zupełnym kącie, z daleka od swojej partnerki, czy partnera albo nie kupisz bielów wcale.

Gdyńskie Centrum Filmowe

Jeśli lubisz kina studyjne, to Gdyńskie Centrum Filmowe na pewno Ci się spodoba. Dotychczas byłam tylko w sali Goplana, bardzo malutkiej, ale całkiem sympatycznej. Jak to w małych kinach, może być dość ciasno, ale jak dla mnie siedzenia są bardzo wygodne, szczególnie w porównaniu z fotelami w starych, warszawskich kinach studyjnych. Warto śledzić stronę Centrum Filmowego, ponieważ poza seansami filmowymi odbywają się tam różne wystawy i inne ciekawe wydarzenia.

Jeśli wybierasz się do Gdyni na dłużej, koniecznie sprawdź jeszcze wydarzenia w tych miejscach: Teatr Miejski, Teatr Gdynia Główna, Teatr Wybrzeże, Filharmonia Bałtycka i Muzuem Miasta Gdynia.

Co robić w Gdyni? Jedzenie

Spędziliśmy w Gdyni zaledwie dwa miesiące, więc nie zdążyliśmy zajść do każdej restauracji, którą mieliśmy w planach. Jest ich w Gdyni naprawdę całkiem sporo! Ale kilka miejsc odwiedziliśmy wielokrotnie, dlatego polecam je i Wam!

Kawiarnia Tłok 

Pewnie niektórzy z Was wiedzą, że sporo gotuję i piekę. W przeszłości prowadziłam nawet kulinarnego bloga, co tylko potwierdza moją miłość do jedzenia. Ale muszę Wam powiedzieć, że tak pysznego sernika, jak w Tłoku, nie jadłam nigdy. Każdy kęs był poezją smaków, niemożliwą do opisania. Sernik z karmelem i orzechami pekan przebija wszystko! Próbowałam też tarty kokosowej (bez glutenu i nabiału, a była pyszna!), torcika marchewkowego i kilku innych serników. Kawiarnia Tłok to też fajne miejsce, aby popróbować kaw alternatywnych. Właściciele służą pomocą i doradzają, który ze sposobów parzenia i która z kaw będzie najlepsza dla nas.

Lunch w Alei 40

Miejsce do którego trafiłam z polecenia Marysi z Paperwords. Co prawda, polecała mi tam zjeść śniadanie, ale my wybraliśmy się na lunch. Dwa razy. I za każdym razem był pyszny. Makaron z buraczanym pesto… sama chciałabym umieć taki zrobić!

Pizza w Czerwonym Piecu

Pizza w Czerwonym Piecu była nam wyjątkowo po drodze. Zwykle, gdy robiliśmy sobie długi spacer po bulwarze i porcie, kończyliśmy właśnie w Czerwonym Piecu. To, co nas tam zszokowało, to bardzo niskie ceny. 40 zł za dwie pizze? Wow, naprawdę nieźle. Do tego super ciasto. Ponarzekałabym trochę na jakość składników, ale przy takiej cenie, to chyba nie wypada…

Mam nadzieję, że odwiedzisz Gdynię i spodoba Ci się tak samo, jak mi!

O TRAVEL SLOW

LISTY OD NAS

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

Podobało Ci się? Podaj dalej!
  • makate

    Świetne polecenia! Ja odkryłam Kępę Orłowską w tym roku i byłam zachwycona 🙂 i potwierdzę twoją intuicję – bardzo warto wybrać się do Muzeum Emigracji, jest świetnie zrobione i ciekawie przedstawia ten w grucie rzeczy mało znany temat. I mają bardzo ładne rzeczy w sklepiku z pamiątkami 😉

    • A do sklepu z pamiątkami zaszłam i faktycznie jest fajnie wyposażony, można kupić niebanalne bibeloty 🙂 A do Muzeum z pewnością się wybiorę, mam zamiar wrócić do Gdyni! 😉
      Pozdrawiam!