Podróżuj powoli ze Słomką i Bartkiem
 

Czego nie zabierać w podróż?

Czego nie zabierać w podróż?

Złego humoru, negatywnego nastawienia i przygnębiającej depresji! Nikt nie lubi ponuraków! Pamiętaj, szczery uśmiech pomoże Ci pokonać wszystkie przeciwności! Pierdolnij se więc bananka na ryj i ruszaj z nami, hefalumpami! Dzisiaj chciałbym się jednak skupić na rzeczach bardziej materialnych. Po instrukcję, jak nieustająco pokazywać wszystkim swoją klawiaturkę, odsyłam do Krzyśka Ibisza.

Na pierwszą z moich poważnych rowerowych wypraw (Skandynawia, 2 miesiące, 5000km) zabrałem około 70 kg bagażu. Potem nie było lepiej. Jadąc stopem do Chin na plecach miałem 35 kg, przy wadze własnej wynoszącej 75 kg. Jechałem obładowany, jak cygański tabor. Wyglądało, jakbym miał tam wszystko, od odkurzacza, po przenośne radio. Na dodatek, byłem wielce oburzony, że Ci mali, wredni Azjaci gapią się na takiego nieogolonego, wysokiego typa z czarną brodą i blond grzywą. Jak można się domyślać, zabrałem ze sobą wszystko oprócz tego, co było mi akurat potrzebne. Na przykład, nie wziąłem ze sobą zapasowych klocków hamulcowych (które prawie nie ważą), w związku z czym byłem zmuszony hamować piętami zjeżdżając z gór w Parku Joutenheim. Za to miałem ze sobą siekierkę i saperkę, gdyby trzeba było zapolować na renifera i później go zakopać. 

Przy okazji, nasuwa mi się anegdota z młodości: jechaliśmy z kolegą nad morze na Hel, a w naszym ekwipunku znalazł się olej rzepakowy, tak jakby wszystkie Biedronki już dawno z Władysławowa odleciały. No cóż, lepiej mieć, niż jakby miało zabraknąć.

Mądrzałem niestety powoli. Winię za to uwarunkowania genetyczne oraz rodzinne zamiłowanie do zbieractwa. Jednak tym razem będzie inaczej! Poniżej wytyczne, które Ja, męska głowa naszej małej rodziny, zamierzam wprowadzić w życie!

Tam też żyją ludzie

A co to oznacza? Że Ci ludzie muszą gdzieś zdobywać jedzenia, w coś się ubierać i gdzieś spać. Nie licząc miejsc odludnych, żyjąc jak lokals lepiej na tym wyjdziesz, niż będąc outsiderem. Nawet jak nie znasz języka, zwykle znajdzie się ktoś, kto będzie chciał Ci pomóc. Wyobraź sobie sytuację odwrotną, widzisz dwie zagubione kirgiskie owieczki z plecakami gdzieś na plaży w Juracie, co robisz? Pokazujesz im, gdzie zjeść zajebistego gofra i która knajpa smaży na starym oleju. Prawda? Nie musisz mieć gofrownicy, żeby zjeść gofra.

Kupuj u lokalsów

Podpunkt bezpośrednio związany z poprzednim. Nie tylko doświadczysz więcej, ale też wesprzesz rodzinny budżet. Jesteś w małej wiosce i okazuje się, że nie ma żadnego sklepu? Zapukaj do okolicznego chłopa, na pewno z chęcią sprzeda Ci świeże jajka i mleko prosto od krowy. Zimno Ci? Idź na bazar i kup sobie dodatkowy polar, za trzy dyszki. Wyrzucisz go, gdy przestanie Ci być potrzebny (albo zostawisz sobie na pamiątkę – przyp. Słomka). Nie chcesz dźwigać szpeju? W większości miejsc będziesz w stanie go wypożyczyć.

Zastanów się, co jest Ci naprawdę potrzebne

Na świecie żyje ponad 6 miliardów ludzi, z czego 1.6 mld bez prądu. Skoro oni dają radę tak przez całe życie, to czemu nam miałoby się nie udać przez kilka miesięcy? A może to życie bez prądu jest lepsze? Czy naprawdę potrzebujesz Ipoda, Ipada, MACbooka, powerbanka i szesnastu zapasowych baterii?

Ogarnij  swoją kobietą

Płeć piękna pomimo wielu oczywistych zalet, posiada kilka wad (o których zwykle woli nie pamiętać). No bo, jak można wyjechać w podróż bez zalotki? Cokolwiek to jest… Albo oddzielnych kremów do oczu, nosa, ucha i sutków. Minimalizm Kobieto! Ja rozumiem, że wszystko to jest niezwykle istotne, ale patrz punkt drugi, większość rzeczy można kupić na miejscu.

Mężczyzno! Nie daj się zwieść, będzie Ci mówić: “bez łaski, sama to będę nosić”, ale niechybnie, 100 metrów od domu usłyszysz: „Kochanie, tak mi ciężko, może weźmiesz do swojego plecaka wodę, aparat i te trzy kamienie, które przynoszą mi szczęście?”. Tobie serce mięknie, a i tak przed kolejnym wyjazdem usłyszysz: „Ostatnio sama nosiłam wszystkie swoje kosmetyki, to teraz też je zabieram!”.

Ogranicz ubrania

Zasada 7 dni tygodnia. Bierz tyle ubrań, żeby starczyło Ci na tydzień. Nieważne, czy rolujesz ciuchy, czy je składasz. Rób jak sobie chcesz, bylebyś zabrał jak najmniej. Pierzesz ubrania w domu? Upierzesz je też w drodze. Jak się zniszczą, to kupisz sobie nowe.

Minimalizuj

Myśl, myśl, myśl! (cyt Kubuś Puchatek). Jeżeli jedziesz w kilkumiesięczną podróż i w planie masz dwudniowy pobyt nad jeziorkiem, nie zabieraj ze sobą wędki! Przecież zawsze masz w plecaku scyzoryk, zabierz dodatkowo żyłkę i haczyk, doczepisz kawałek kijka i wędeczka, jak malowana.

Szanuj swoje plecy

Z czasem zacząłem zwracać na to większą uwagę. Nie ruszę się na dłuższy wyjazd bez dobrego plecak. Staram się, jak mogę trzymać zasady, że jego waga nie powinna przekraczać 1/3 masy ciała w przypadku podróży pomiędzy miastami i 1/4 jeśli wybieram się na trekking. Mam nadzieję, że tym razem podołam…

Potrzebujesz mniej, niż Ci się wydaje – B. vel PABLO BURDELHO

O TRAVEL SLOW

LISTY OD NAS

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

Podobało Ci się? Podaj dalej!